Moja przygoda. część 3
Teraz czas tak szybko mijał, że nawet się nie obejrzałam, a to już był tydzień po wyjeździe od mojej rodziny. W żaden sposób nie żałuje mojej decyzji o wyjeździe, było mi tu bardzo dobrze i nie wyobrażałam sobie, żeby mogło być lepiej. Ale z drugiej strony tęskniłam trochę za rodzicami i braćmi. Postanowiłam pooglądać sobie zdjęcia, które jeszcze na szybko udało mi się spakować do walizki. Wzięłam album i poszłam usiąść na kanapie.
-Co robisz?-powiedziała I.T.P siadając koło mnie i podając gorąca herbatę.
-Będę oglądać zdjęcia.-odpowiedziałam z uśmiechem-Chcesz pooglądać ze mną?-zaproponowałam.
-Świetny pomysł-stwierdziła I.T.P
Oglądając zdjęcia zaczęłyśmy sobie przypominać te wszystkie chwile które przeżyłyśmy jeszcze mieszkając w Polsce. Prawie za każdym razem wybuchałyśmy głośnym śmiechem, ale najbardziej cieszyłyśmy się jak zobaczyłyśmy nasze ulubione zdjęcie, zdjęcie z ONE DIRECTION! A to zdjęcie zawsze powodowało drobne łzy na mojej twarzy. Zawsze, gdy miałyśmy jakiegoś doła lub czułyśmy się beznadziejnie to, gdy popatrzyłyśmy na to zdjęcie wszystko wydawało się inne- takie... lepsze. To zdjęcie było robione na koncercie, ale to nie był jakiś tam koncert, nie szłyśmy tam tylko, żeby się zabawić. Poszłyśmy tam podziękować naszym "bohaterom" to dzięki nim nasze życie zrobiło się taki łatwe, proste, kolorowe, piękne. To z nich brałyśmy przykład. To oni byli tym kogo chciałybyśmy mieć przy sobie. Nigdy nie zapomnę ile dla nas zrobili! Gdy pojechałyśmy na koncert chciałyśmy pokazać im ile dla nas zrobili, podziękować za wszystko! Czekałyśmy na ten moment z niecierpliwością. A gdy taka okazja nadarzyła się tuz przed ich koncertem jak mogłyśmy tego nie wykorzystać?!
Gdy razem z I.T.P miałyśmy po 15 lat udało nam się zdobyć bilety na koncert 1D! Wtedy nie mogłyśmy powstrzymać się z radości: skakałyśmy, krzyczałyśmy i inni mogli by pomyśleć, że jesteśmy kompletnymi idiotkami, ale to było najlepsze wydarzenie w moim życiu.
Razem z I.T.P specjalnie przyjechałyśmy o wiele wcześniej bo myślałyśmy, że możne uda nam się spotkać ich jak będą wchodzić na stadion(bo tam mieli koncert). Czekanie wydawało się wiecznością, już powoli traciłyśmy nadzieje, że nam się to uda. Ale nagle zobaczyłam, ze ulicą idzie mała grupka chłopaków, na początku nie zwracałam na nich zbytniej uwagi, ale dało się usłyszeć ze nie mówią w naszym języku. Dla mnie było to w sumie bez różnicy bo znałam bardzo dobrze angielski, a oni takim własnie językiem się porozumiewali. Zastanawiałam się czy... nie to chyba nie możliwe- myślałam. Gdy wtedy jeden z chłopaków spojrzał się w moją stronę z szerokim uśmiechem na twarzy. Wtedy już nie miałam wątpliwości.
-O mój boże!-krzyknęłam. I teraz nie tylko on się na mnie patrzył. W tej chwili na sobie miałam spojrzenie całej tamtej grupki, a I.T.P chyba myślała, że zwariowałam, no tak, ale przecież nie wiedziała o co mi chodzi to nie ma się co dziwić. W okół nas było trochę ludzi, ale na szczęście nie zwrócili na mnie większej uwagi.
-Co się stało?- dopytywała I.T.P Chciałam jej to powiedzieć, ale nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Ku mojemu zdziwieniu wprost na mnie szedł mój ukochany, niebieskooki, blondasek, reszta chłopaków szła tuż za nim. Wpatrując się cały czas w ten sam jeden punkt zbliżający się do mnie, I.T.P zaczęła rozglądać się na co się tak patrze.
-O mój boże!-no tak chyba już wiedziała o co mi chodzi. Pół metra od nas stała już cała piątka i natychmiast rozejrzeli się dookoła czy ktoś ich obserwuje na szczęście, nikt nie zaprzątał sobie nami głowy.
-Proszę was, nie krzyczcie już tak głośno. Nie chcemy żeby zebrał się teraz wielki tłum.-Powiedział z uśmiechem na twarzy Harry.
-A tak w ogóle to jestem, Louis a to...
-.. Zayn, Niall, Liam i Harry.-dokończyła moja przyjaciółka.
-Dokładnie.-powiedział Louis śmiejąc się pewnie z zaistniałej sytuacji.
-A wy jak macie na imię-Spytał Zayn.
Ja nadal nie dowierzając w to co się dzieje, stałam jak wryta w ziemie, a po moich policzkach spływały pojedyncze łzy szczęścia.
-Ej no proszę cię nie płacz.-podszedł do mnie Niall i mnie mocno przytulił. Odwzajemniłam uścisk, ale rozkleiłam się już kompletnie. Staliśmy tak chyba z pięć minut, a ja powoli zdawałam sobie sprawę, że cały mój świat własnie mnie przytula. Niall odchylił trochę głowę żeby zobaczyć moją twarz w całości.
-Już okey?-zapytał spokojnie. I odsunął się ode mnie troszeczkę. Tak bardzo nie chciałam, żeby gdziekolwiek odchodził.
-Chyba tak.-odpowiedziałam.
-To powiesz mi w końcu jak masz na imię?-zaśmiał się blondyn
-Jestem [TI].-zwróciłam się do chłopaków.-A to jest moja przyjaciół....
-Twoja przyjaciółka I.T.P-wyprzedził mnie Louis z wyrazem zwycięstwa na twarzy, że teraz on mógł mnie wyprzedzić.
-No tak masz racje, ale tak w ogóle to skąd wiesz?-teraz się trochę zdziwiłam.
-Przez jakieś pięć minut nie odbierałaś tego co się do ciebie mówi, więc twoja koleżanka nam co nieco o was powiedziała.-powiedział Louis nadal się uśmiechając.
-Oh, no tak.-trochę się zawstydziłam swoim zachowaniem. Spuściłam głowę lekko w dół żeby nikt nie zauważył, że się zarumieniłam. Ale to chyba nie uszło uwadze Nialla, bo lekko się uśmiechnął.
-No ale na szczęście wróciłaś już do świata żywych.-powiedział Liam śmiejąc się przy tym. Aż w końcu wszyscy zaczęli się śmiać, włącznie ze mną i z I.T.P.
-Co zamierzałyście teraz robić?-zapytał Harry.
-Szczerze, to czekałyśmy na was.-powiedziała I.T.P
-No czyli możecie to już odznaczyć od waszej listy zadań.-Stwierdził Louis entuzjastycznie.
-A co miałyście robić potem?-zapytał Zayn.
-No w sumie to tylko miałyśmy czekać na wasz koncert.-odpowiedziałam
-Przecież on zaczyna się dopiero wieczorem, a jest 9:30.-zdziwił się Liam.
-No tak wiemy, ale postanowiłyśmy przyjechać tutaj troszeczkę wcześniej.-powiedziała I.T.P
-Ah-wyrwało się Niallowi.-I miałyście zamiar stać tak tutaj cały czas?-nie dowierzał.
-No tak.-przyznałam-Skąd mogłyśmy wiedzieć, ze spotkamy was tak wcześnie? Skąd mogłyśmy w ogóle wiedzieć, że was spotkamy?-uśmiechnęłam się do nich, a oni się zaśmiali.
-To milo z waszej strony, ze poświęciłyście tyle czasu dla nas-powiedział Liam
-To milo z waszej strony, ze teraz tu jesteście i z nami rozmawiacie. To dla nas naprawdę dużo znaczy.-oznajmiła I.T.P
-Nie ma sprawy! Kochamy naszych fanów-krzyknęli radośnie chłopacy. Podeszli do nas i stworzyli wielki, grupowy uścisk.
-No wiec wy teraz macie czas wolny i my też to możne przeszlibyśmy się wszyscy razem tu niedaleko na lody?-zaproponował Niall i spojrzał się na mnie z zaciekawieniem.
-Dobry pomysł.-potwierdzili pozostali chłopacy. A Niall cały czas z uwaga czekał na moja odpowiedz.
-No w sumie możemy się przejść.-potwierdziłam z uśmiechem. A na twarzy blondyna malowało się zadowolenie.
-No to w drogę.-powiedział Zayn.
Po drodze rozmawialiśmy o rożnych rzeczach tych mniej i więcej ważnych. Niall wypytywał mnie o rożne "duperele" i zastanawiałam się po co mu to, ale odpowiadałam mu na każde pytanie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się? Piszcie swoje opinie w komentarzach :) Jutro kolejna część! A teraz jeszcze jedno zdjęcie tak na dobranoc <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz