piątek, 28 lutego 2014

Podoba się wam blog? Nie wiem czy mam nadal coś pisać, bo jeśli nikt go nie czyta to dalsze prowadzenie go było by bez sensu. :c Nawet jeden pozytywny komentarz sprawiłby mi radość do dalszych działań na blogu. Więc jeśli komuś się podoba to prosiła bym o komentarz. ^^ I jak coś to jutro może coś dodam.

czwartek, 27 lutego 2014

Moja przygoda. część 5
Zdarzenia ostatnich godzin jeszcze do mnie nie docierały. Cały czas wracałam do tego co jeszcze tak nie dawno miało miejsce. Po prostu nie mogłam uwierzyć w to, że moi idole jedli ze mną lody i rozmawiali tak jakby nigdy nic. Cieszyłam się z tego powodu niezmiernie, ale liczyłam się też z tym, że po koncercie to będzie prawdopodobnie ostatni raz kiedy widziałam ich na żywo. (Ta myśl mnie przerażała.)
A no właśnie koncert! Razem z I.T.P stałyśmy w pierwszym rzędzie i z niecierpliwością czekałyśmy na to, aż znów ich zobaczymy, znów usłyszymy najpiękniejszy dźwięk wydawany po przez ich śpiew.
Po chwili zgasły wszystkie światła. Wszystkim zaparło dech w piersiach. Chwila ciszy. Pierwsze dźwięki wydawane przez gitarę. Nagle światła wskazały na sam środek sceny. Głośne piski docierały do moich uszu.
I.T.P robiła to samo więc postanowiłam się do nich dołączyć. I w końcu zaczęli śpiewać. To było niesamowite. Atmosfera była cudowna. Wszystkie moje siostry Directioners były zaskakujące.  Nie da się opisać tego co wtedy czułam. W trakcie koncertu  zauważyłam, że Niall szuka kogoś w tłumie tych wszystkich ludzi. I wtedy nasze spojrzenia się spotkały, a na jego twarzy automatycznie wyskoczył wielki uśmiech. A ja nie myśląc o niczym innym tylko o nim mechanicznie do niego pomachałam i odpowiedziałam ciepłym uśmiechem. Po wymienieniu jeszcze paru spojrzeń przyszedł czas na moją ulubioną piosenkę czyli- Little Things. Nie wiem dlaczego, ale akurat do tej piosenki miałam jakiś sentyment. Obserwowałam każdego chłopaka po kolei, a gdy Niall zaczynał swoją zwrotkę znów spojrzał się na mnie i zaśpiewał:

                                          ~~ You'll never love yourself half as much as I love you.
                                            You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
                                            If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
                                            Like I love you. Ooh... ~~

Śpiewał to z takim uczuciem, że nie wiedziałam co o tym myśleć. Trochę się zarumieniłam i po policzku zleciała mi pojedyncza łza. Zaczęłam klaskać, potem się ogarnęłam i doszłam do siebie. Koncert skończył się moim zdaniem o wiele za wcześnie mogłabym słuchać ich cały czas i nigdy by mi się to nie znudziło. 

~~~w drodze do hotelu~~~
-To było coś niesamowitego! Ja chce jeszcze raz!-krzyczała I.T.P
-A myślisz, że ja nie?!- odpowiedziałam- Nie chcę, żeby oni teraz sobie wyjechali i zapomnieli o tym wszystkim co zdarzyło się rano.-powiedziałam ze smutkiem w głosie.
-Uwierz mi ja też bym nie chciała, żeby tak po prostu zapomnieli. Ale przynajmniej pocieszające jest to, że mamy z nimi zdjęcia i ich podpisy.-powiedziała I.T.P. Wiedziałam, że próbuje mnie pocieszyć, ale to nie było do końca to o czym myślałam. 
W hotelu od razu poszłam do pokoju i położyłam się na dość duże łóżko. Chciałam zasnąć, ale mi się nie udało, więc postanowiłam obejrzeć moje zdjęcie z Niallem i jego podpis, bo wcześniej nie miałam na to czasu tylko od razu schowałam go do torby. Poszłam na przed pokój, żeby wziąć torebkę i po drodze weszłam do kuchni po coś do picia.
Gdy oglądałam zdjęcie i jego podpis nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą przeczytałam. Zaczęłam drzeć się tak głośno, że, aż obudziłam I.T.P. A ta od razu do mnie przybiegła.
-TI co się stało?!-dopytywała
-Niall Horan. Tak ten sam Niall, z którym się dziś spotkałyśmy przy autografie napisał mi swój numer i napisał, żebym się z nim jutro skontaktowała!!!!-krzyczałam I.T.P Po usłyszeniu tego moja przyjaciółka zaczęła drzeć się razem ze mną.
Byłam w siódmym niebie.
Gdy się już trochę uspokoiłam ponownie położyłam się na łóżku. Nie teraz to już na pewno nie zasnę-myślałam. Byłam najszczęśliwsza osobą na ziemi. Mój piękny sen zaczął się powoli spełniać.  

Żyj swoimi snami i nigdy się nie budź! - Liam Payne.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się?? : d Prosiłabym o szczere komentarze. :* A teraz życzę wam Jednokierunkowych. <3 :*

środa, 26 lutego 2014

Chciałabym was bardzo przeprosić, bo następną część dodam dopiero jutro, ponieważ dziś nie mam zbytnio czasu :-( Ale za to mam dla was parę fotek  <3

~Bycie singlem nie znaczy, że jesteś słaby, to znaczy, że jesteś wyjątkowo silny, aby czekać na to na co zasługujesz~ -- Niall Horan.

Życie nie jest jak mp3, gdzie można zagrać co chcesz, lecz życie jest jak radio, gdzie trzeba się cieszyć, tym co jest właśnie odtwarzane-- Zayn Malik.

 Żyj tą chwilą, ponieważ wszystko jest jeszcze nie pewne.-- Louis Tomlinson.

Marzenia są jak gwiazdy. Nigdy nie możesz ich dotknąć, ale one będą cię prowadzić do twojego marzenia.-- Liam Payne.

Kończy się zaufanie, kończy się związek....--Harry Styles.

Chciałbym wiedzieć, co chcecie zrobić przed 60?
Louis-Wydać singiel na innej planecie.
Niall-Chciałbym odwiedzić tą planetę.
Liam-Chciałbym mieć trasę koncertową na innej planecie.
Harry-Ożenić się na innej planecie.
Zayn-A ja chciałbym mieć psa! 



I jak można ich nie kochać?! No ja się pytam jak?! <3 Pozdrawiam wszystkie swoje siostry Directioners!! *.* :* <3

wtorek, 25 lutego 2014

Moja przygoda. część 4
Rzeczywiście lodziarnia była blisko. Usiedliśmy wszyscy przy jednym wielkim stole i każdy zaczął składać zamówienie. Słońce świeciło bardzo mocno, a jego promienie były tak niemiłosiernie gorące, że zamówiłam sobie, aż trzy gałki. Inni poszli w moje ślady tylko Niall jak to miał w zwyczaju wziął sobie więcej niż my bo, aż pięć gałek. Tak to cały Niall-pomyślałam.
-Dobra to idę złożyć zamówienie- powiedział Nialler
-Pójdę z tobą-oznajmiłam, uśmiechając się do niego.
Nie było kolejki więc od razu mogliśmy zapłacić. Chciałam już wyciągać pieniądze z portfela, ale niebieskooki mnie powstrzymał.
-Ja zapłacę-powiedział uprzejmie. A ja tylko się uśmiechnęłam, pokręciłam przecząco głową i ponowiłam próbę zapłaty, niestety Niall był szybszy i pierwszy dał pieniądze kasjerce.
-Ale ty jesteś uparta.-stwierdził. A ty jesteś taki uroczy-pomyślałam.
-Nie jestem uparta po prostu uważam, że powinnam zapłacić za siebie i za I.T.P-odpowiedziałam.
-No to przykro mi, ale źle uważasz-powiedział i uśmiechnął się tak, że dalej nie umiałam się już z nim kłócić.
-I niby kto tu jest uparty?-powiedziałam słodko się do niego uśmiechając.
-Proszę, o to wasze zamówienie.-wtrąciła się w naszą rozmowę sprzedawczyni.
-Dziękujemy.-odpowiedzieliśmy obydwoje wzięliśmy zamówienie (pomijając fakt, że ledwo je donieśliśmy) i dołączyliśmy się do reszty.
-Będziemy stały w pierwszym rzędzie to wam pomachamy-zaśmiała się I.T.P
-To my wam odmachamy-powiedział śmiejąc się Niall.
Świetnie bawiłam się w ich towarzystwie. Przez te dwie godziny zdążyłam się o nich dużo dowiedzieć. A oni o mnie i I.T.P. Dużo się śmialiśmy czasami nawet nie wiadomo z czego, ale mi to nie przeszkadzało. Tak bardzo nie chciałam, żeby to się kończyło, nie, aż tak szybko.-pomyślałam. No, ale wszystko co dobre nie trwa wiecznie.
-Nie chce psuć takiego miłego spotkania, ale czas goni-powiedział Liam
-No tak zasiedzieliśmy się trochę-potwierdził Harry-czas się zbierać.-dodał
-Szkoda tylko, że tak krótko, ale i tak dziękujemy wam za to spotkanie.-powiedziała I.T.P
-Dziękujemy wam za wszystko, za wszystko co zrobiliście dla nas i wszystkich waszych fanów na świecie.-dopowiedziałam.
-Nie, to my jesteśmy wdzięczni za to co dla nas robicie, bez naszych  fanów nie mielibyśmy tego wszystkiego co mamy teraz.-stwierdził Zayn i przytulił mnie i I.T.P. Zaraz pozostali chłopacy dołączyli do nas i znowu powstał jeden wielki uścisk tylko tym razem po nim mieliśmy się pożegnać.
-Mam jeszcze jedną prośbę-powiedziała I.T.P-dalibyście mi swoje autografy?-zapytała nieśmiało
-No pewnie-odpowiedział pogodnie Louis.
Poszłam w ślady I.T.P i zaczęłam zbierać podpisy (no i zrobiłam sobie z nimi jeszcze po jednym zdjęciu :-) ). Na końcu przyszła pora na Nialla, tak bardzo nie chciałam się z nim rozstawać. No, ale kto wie może kiedyś znowu się spotkamy.
-Dałbyś mi autograf-spytałam i się trochę zarumieniłam.
-Już się robi-odpowiedział z uśmiechem.-To może jeszcze jakieś zdjęcie?-zaproponował
-I ty jeszcze się pytasz?!-odpowiedziałam.
Pożegnałyśmy się ze wszystkimi. I każdy poszedł w swoją stronę. Tak to mój najlepszy dzień w życiu.-rozmyślałam. Ale on jeszcze się nie skończył, przecież jeszcze czekał nas koncert. Znowu zobaczę ich piękne buźki.
Cała w skowronkach poszłam z I.T.P na nasze poprzednie miejsce czyli- przed stadion. Nie mogłam się już doczekać kiedy ich zobaczę po raz drugi. Nigdy nie zapomnę dzisiejszego dnia-myślałam.

"Okres dzieciństwa nie trwa od momentu narodzin do chwili osiągnięcia pewnego wieku. Nie jest tak, że dziecko dorasta i odkłada na bok swoje dziecięce sprawy. Dzieciństwo to królestwo, w którym nikt nie umiera." ~~~~Zmierz~~~~



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że się podoba :3 


poniedziałek, 24 lutego 2014

Moja przygoda. część 3

Teraz czas tak szybko mijał, że nawet się nie obejrzałam, a to już był tydzień po wyjeździe od mojej rodziny. W żaden sposób nie żałuje mojej decyzji o wyjeździe, było mi tu bardzo dobrze i nie wyobrażałam sobie, żeby mogło być lepiej. Ale z drugiej strony tęskniłam trochę za rodzicami i braćmi. Postanowiłam pooglądać sobie zdjęcia, które jeszcze na szybko udało mi się spakować do walizki. Wzięłam album i poszłam usiąść na kanapie.
-Co robisz?-powiedziała I.T.P siadając koło mnie i podając gorąca herbatę.
-Będę oglądać zdjęcia.-odpowiedziałam z uśmiechem-Chcesz pooglądać ze mną?-zaproponowałam.
-Świetny pomysł-stwierdziła I.T.P
Oglądając zdjęcia zaczęłyśmy sobie przypominać te wszystkie chwile które przeżyłyśmy jeszcze mieszkając w Polsce. Prawie za każdym razem wybuchałyśmy głośnym śmiechem, ale najbardziej cieszyłyśmy się jak zobaczyłyśmy nasze ulubione zdjęcie, zdjęcie z ONE DIRECTION! A to zdjęcie zawsze powodowało drobne łzy na mojej twarzy. Zawsze, gdy miałyśmy jakiegoś doła lub czułyśmy się beznadziejnie to, gdy popatrzyłyśmy na to zdjęcie wszystko wydawało się inne- takie... lepsze. To zdjęcie było robione na koncercie, ale to nie był jakiś tam koncert, nie szłyśmy tam tylko, żeby się zabawić. Poszłyśmy tam podziękować naszym "bohaterom" to dzięki nim nasze życie zrobiło się taki łatwe, proste, kolorowe, piękne. To z nich brałyśmy przykład. To oni byli tym kogo chciałybyśmy mieć przy sobie. Nigdy nie zapomnę ile dla nas zrobili! Gdy pojechałyśmy na koncert chciałyśmy pokazać im ile dla nas zrobili, podziękować za wszystko! Czekałyśmy na ten moment z niecierpliwością. A gdy taka okazja nadarzyła się tuz przed ich koncertem jak mogłyśmy tego nie wykorzystać?!

Gdy razem z I.T.P miałyśmy po 15 lat udało nam się zdobyć bilety na koncert 1D! Wtedy nie mogłyśmy powstrzymać się z radości: skakałyśmy, krzyczałyśmy i inni mogli by pomyśleć, że jesteśmy kompletnymi idiotkami, ale to było najlepsze wydarzenie w moim życiu.
Razem z I.T.P specjalnie przyjechałyśmy o wiele wcześniej bo myślałyśmy, że możne uda nam się spotkać ich jak będą wchodzić na stadion(bo tam mieli koncert). Czekanie wydawało się wiecznością, już powoli traciłyśmy nadzieje, że nam się to uda. Ale nagle zobaczyłam, ze ulicą idzie mała grupka chłopaków, na początku nie zwracałam na nich zbytniej uwagi, ale dało się usłyszeć ze nie mówią w naszym języku. Dla mnie było to w sumie bez różnicy bo znałam bardzo dobrze angielski, a oni takim własnie językiem się porozumiewali. Zastanawiałam się czy... nie to chyba nie możliwe- myślałam. Gdy wtedy jeden z chłopaków spojrzał się w moją stronę z szerokim uśmiechem na twarzy. Wtedy już nie miałam wątpliwości.
-O mój boże!-krzyknęłam. I teraz nie tylko on się na mnie patrzył. W tej chwili na sobie miałam spojrzenie całej tamtej grupki, a I.T.P chyba myślała, że zwariowałam, no tak, ale przecież nie wiedziała o co mi chodzi to nie ma się co dziwić. W okół nas było trochę ludzi, ale na szczęście nie zwrócili na mnie większej uwagi.
-Co się stało?- dopytywała I.T.P Chciałam jej to powiedzieć, ale nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Ku mojemu zdziwieniu wprost na mnie szedł mój ukochany, niebieskooki, blondasek, reszta chłopaków szła tuż za nim. Wpatrując się cały czas w ten sam jeden punkt zbliżający się do mnie, I.T.P zaczęła rozglądać się na co się tak patrze.
-O mój boże!-no tak chyba już wiedziała o co mi chodzi. Pół metra od nas stała już cała piątka i natychmiast rozejrzeli się dookoła czy ktoś ich obserwuje na szczęście, nikt nie zaprzątał sobie nami głowy.
-Proszę was, nie krzyczcie już tak głośno. Nie chcemy żeby zebrał się teraz wielki tłum.-Powiedział z uśmiechem na twarzy Harry.
-A tak w ogóle to jestem, Louis a to...
-.. Zayn, Niall, Liam i Harry.-dokończyła moja przyjaciółka.
-Dokładnie.-powiedział Louis śmiejąc się pewnie z zaistniałej sytuacji.
-A wy jak macie na imię-Spytał Zayn.
Ja nadal nie dowierzając w to co się dzieje, stałam jak wryta w ziemie, a po moich policzkach spływały pojedyncze łzy szczęścia.
-Ej no proszę cię nie płacz.-podszedł do mnie Niall i mnie mocno przytulił. Odwzajemniłam uścisk, ale rozkleiłam się już kompletnie. Staliśmy tak chyba z pięć minut, a ja powoli zdawałam sobie sprawę, że cały mój świat własnie mnie przytula. Niall odchylił trochę głowę żeby zobaczyć moją twarz w całości.
-Już okey?-zapytał spokojnie. I odsunął się ode mnie troszeczkę. Tak bardzo nie chciałam, żeby gdziekolwiek odchodził.
-Chyba tak.-odpowiedziałam.
-To powiesz mi w końcu jak masz na imię?-zaśmiał się blondyn
-Jestem [TI].-zwróciłam się do chłopaków.-A to jest moja przyjaciół....
-Twoja przyjaciółka I.T.P-wyprzedził mnie Louis z wyrazem zwycięstwa na twarzy, że teraz on mógł mnie wyprzedzić.
-No tak masz racje, ale tak w ogóle to skąd wiesz?-teraz się trochę zdziwiłam.
-Przez jakieś pięć minut nie odbierałaś tego co się do ciebie mówi, więc twoja koleżanka nam co nieco o was powiedziała.-powiedział Louis nadal się uśmiechając.
-Oh, no tak.-trochę się zawstydziłam swoim zachowaniem. Spuściłam głowę lekko w dół żeby nikt nie zauważył, że się zarumieniłam. Ale to chyba nie uszło uwadze Nialla, bo lekko się uśmiechnął.
-No ale na szczęście wróciłaś już do świata żywych.-powiedział Liam śmiejąc się przy tym. Aż w końcu wszyscy zaczęli się śmiać, włącznie ze mną i z I.T.P.
-Co zamierzałyście teraz robić?-zapytał Harry.
-Szczerze, to czekałyśmy na was.-powiedziała I.T.P
-No czyli możecie to już odznaczyć od waszej listy zadań.-Stwierdził Louis entuzjastycznie.
-A co miałyście robić potem?-zapytał Zayn.
-No w sumie to tylko miałyśmy czekać na wasz koncert.-odpowiedziałam
-Przecież on zaczyna się dopiero wieczorem, a jest 9:30.-zdziwił się Liam.
-No tak wiemy, ale postanowiłyśmy przyjechać tutaj troszeczkę wcześniej.-powiedziała I.T.P
-Ah-wyrwało się Niallowi.-I miałyście zamiar stać tak tutaj cały czas?-nie dowierzał.
-No tak.-przyznałam-Skąd mogłyśmy wiedzieć, ze spotkamy was tak wcześnie? Skąd mogłyśmy w ogóle wiedzieć, że was spotkamy?-uśmiechnęłam się do nich, a oni się zaśmiali.
-To milo z waszej strony, ze poświęciłyście tyle czasu dla nas-powiedział Liam
-To milo z waszej strony, ze teraz tu jesteście i z nami rozmawiacie. To dla nas naprawdę dużo znaczy.-oznajmiła I.T.P
-Nie ma sprawy! Kochamy naszych fanów-krzyknęli radośnie chłopacy. Podeszli do nas i stworzyli wielki, grupowy uścisk.
-No wiec wy teraz macie czas wolny i my też to możne przeszlibyśmy się wszyscy razem tu niedaleko na lody?-zaproponował Niall i spojrzał się na mnie z zaciekawieniem.
-Dobry pomysł.-potwierdzili pozostali chłopacy. A Niall cały czas z uwaga czekał na moja odpowiedz.
-No w sumie możemy się przejść.-potwierdziłam z uśmiechem. A na twarzy blondyna malowało się zadowolenie.
-No to w drogę.-powiedział Zayn.
Po drodze rozmawialiśmy o rożnych rzeczach tych mniej i więcej ważnych. Niall wypytywał mnie o rożne "duperele" i zastanawiałam się po co mu to, ale odpowiadałam mu na każde pytanie.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się? Piszcie swoje opinie w komentarzach :) Jutro kolejna część! A teraz jeszcze jedno zdjęcie tak na dobranoc <3

niedziela, 23 lutego 2014

Moja przygoda. część 2

*cztery dni potem
-Wszystko już spakowałaś?-spytała chyba po raz setny moja mama.
-Tak mam już wszystko, teraz tylko czekam na [I.T.P] i możemy jechać.
-Tylko proszę cie dzwoń do mnie tak często jak tylko będziesz mogła-mama bardziej przeżywała mojż przeprowadzkę niż ja.
-Okey, okey jak tylko będę mogła-zacytowałam jej ostatnie słowa.
-Oh, córeczko będzie mi ciebie bardzo brakowało-podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Mi tez będzie cię bardzo brakowało, ale wiesz, że to było moje największe marzenie i mam zamiar je spełnić-przytuliłam się jeszcze mocniej do niej. Po dwóch minutach usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-To pewnie [I.T.P]- i szybko pobiegłam otworzyć drzwi.
-Hej jesteś już gotowa-powiedziała podekscytowana.
-Tak jestem już gotowa-potwierdziłam, po czym pożegnałam się z moim młodszym braciszkiem, mama, tata i z moim ukochanym pieskiem.
-Tomek!-krzyknęłam- choć musimy już wychodzić!-no tak mój starszy brat musiał mnie przecież odwieźć na lotnisko bo jak by mogło być inaczej?!

*lotnisko
-No siostra chcesz nas tak zostawić? oj nie ładnie, nie ładnie-zaśmiał się Tomek.
-Tak, bo ty najbardziej będziesz za mną tęsknić- powiedziałam z sarkazmem, śmiejąc się do niego.
-No, a jak bym mógł nie tęsknić za swoją najukochańszą siostrą na świecie- spojrzał się na mnie z podniesioną brwią i w tym momencie wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Nagle usłyszeliśmy, że wszyscy pasażerowie "naszego" samolotu proszeni są na pokład. No więc pożegnałam się z moim bratem i pomimo wszystko uważałam, że jesteśmy dość zgranym rodzeństwem. Były czasami jakieś niewielkie kłótnie, ale zawsze mogliśmy na siebie liczyć pogadać na wszystkie tematy i moim zdaniem był, jest i będzie najlepszym bratem na świecie.
Razem z [I.T.P] usiadłyśmy na swoich miejscach, a ja zdołałam do niej powiedzieć tylko tyle:
-Wyobrażasz sobie?! Nasze największe marzenie właśnie się spełnia.
[I.T.P]-To początek nowego etapu w naszym życiu. Dziękuje ci, że jesteś tu ze mną, dziękuje za wszystko-powiedziała do mnie i mnie uścisnęła.
-To ja ci bardzo dziękuje za wszystko-szepnęłam jej do ucha
ta mila chwile popsuła stewardessa, która zaczęła coś tam mówić, ale ja tylko usłyszałam- Kierunek-Londyn!-powiedziała po czym wystartowaliśmy.
Podroż minęła mi w miarę szybko większość trasy spałam jak to miałam w zwyczaju, ale na nic nie mogłam narzekać.

*pod naszym nowym domem :-)
-Wejdźmy do środka razem-powiedziała [I.T.P] po czym włożyła klucz do zamku, drugą trzymała na klamce i patrzyła na mnie wyczekująco żebym zrobiła to samo. Uczyniłam to co powiedziała. Gdy otworzyłyśmy drzwi i rozejrzałyśmy się po całym domu popłynęły mi łzy szczęścia.
-Nie wiedziałam ze będzie tak jak sobie wyobrażałam-powiedziałam.
-Pamiętaj marzenia się spełniają tylko czasem trzeba im trochę pomóc-powiedziała i zaczęłyśmy się cieszyć jak małe dzieci, które dostały swój ulubiony prezent na gwiazdkę. W sumie to było coś w stylu prezentu, ale takiego prezentu który spełnią marzenia.-pomyślałam.
Gdy się uspokoiłyśmy spojrzałam na telefon, moja uwagę przykuły 20 nieodebrane połączenia od mojej mamy. Od razu do niej zadzwoniłam. Pogadałyśmy trochę po czym razem z [I.T.P] zaczęłyśmy się rozpakowywać, a postanowiłyśmy, że na zakupy pójdziemy jutro.






------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się? Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo. :-) Jutro dodam następną część w której pojawią się już chlopcy.

Moja przygoda! część I

Tak! Wreszcie doczekałam się moich osiemnastych urodzin! Wreszcie mogłam robić to co chciałam, stałam się jakby to powiedzieć... "wolnym człowiekiem".
Chociaż był to dla mnie szczególny dzień postanowiłam, że zorganizuje mała imprezkę dla najbliższy przyjaciół. Miałam przygotowane już wszystkie rzeczy: picie, jedzenie, jakieś przekąski i fajną muzykę. Na moje szczęście rodzice mieli jakiś tam wyjazd służbowy tak więc miałam dom do swojej dyspozycji.
W sumie to nie było tak ważne jak to, że razem z moja przyjaciółka [I.T.P] postanowiłyśmy wyjechać za granicę, gdy tylko będziemy już pełnoletnie. [I.T.P] co prawda skończyła już osiemnaście lat w marcu, ale musiała dokończyć semestr szkolny i poczekać na moją pełnoletność. Planowałyśmy to już wszystko cztery lata temu, ale wtedy wydawało się, że to tylko nasze dziecinne, fantazyjne marzenia, które nie wydawały się być realne. A teraz to wszystko miało się spełnić?! Miałyśmy nawet kupiony już dom, a przez to że miałyśmy swoje oszczędności i lekkie wsparcie finansowe rodziców nie martwiłyśmy się na razie o to czy zabraknie nam na coś pieniędzy, a potem znajdziemy sobie jakąś pracę i będzie dobrze. Przynajmniej miałyśmy takie plany, ale...
Nagle usłyszałam głośne dobijanie się do drzwi i musiałam skończyć rozmyślać o niedalekiej przyszłości, przecież dziś ten wyjątkowy dzień! Odruchowo zerknęłam na zegarek była dopiero 16:30, a "impreza" zaczynała się o 17:30 i wtedy przypomniało mi się, że moja przyjaciółka miała przyjść trochę wcześniej i pomóc mi dobrać jakiś strój.
-Już idę, idę!- krzyknęłam zza drzwi - Hej [I.T.P] przepraszam, że musiałaś czekać.
[I.T.P]-Nie no luzik, nie czekałam znowu tak długo.- uśmiechnęłyśmy się do siebie i weszłyśmy do mojego pokoju.
-Hym więc tak: nie mam zielonego pojęcia w co się ubrać.- zajrzałam do swojej szafy ale w sumie nie wiedziałam czego mam szukać.
[I.T.P]-Przecież w końcu po to tu jestem.-przewróciła oczami i obie się zaśmiałyśmy.- no to co my tu mamy, hym poczekaj zaraz ci coś znajdę.- i zaczęła przewracać moją szafę do góry nogami. No tak to cała [I.T.P] uśmiechnęłam się sama do siebie.
-I co znalazłaś już coś może?- zapytałam ją po pięciu minutach.
[I.T.P]-Popatrz, a może to?- zapytała i pokazała mi obcisłą, czerwoną sukienkę bez ramiączek.
-No w sumie to dawno jej nie zakładałam czemu by nie?- uśmiechnęłam się do niej, położyłam sukienkę na łóżku i zaczęłam się przebierać.
[I.T.P]-Tak to był dobry wybór.- popatrzyła się na mnie przez chwilę i zaklaskała w dłonie- teraz tylko ładna fryzura i jakiś lekki makijaż i będziesz gotowa. Choć zaraz coś wymyśle.-stwierdziła. I tak jak powiedziała tak zrobiła. Po jakiś 20 minutach zerknęłam na zegarek i zobaczyłam, że jest już 17:15!?
-[I.T.P] ile jeszcze przecież zaraz będą goście?!-zapytałam już lekko zniecierpliwiona.
[I.T.P]-Doba już skończyłam możesz iść się obejrzeć jak chcesz.
-No pewnie!-odpowiedziałam uśmiechając się do niej.- wow![I.T.P] jesteś wielka nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła.- powiedziałam to i się przytuliłyśmy do siebie.
[I.T.P]-Przecież od tego są przyjaciele.-powiedziała jeszcze mocniej mnie ściskając.
I wtedy usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Pierwsi goście przyszli!-powiedziałam podekscytowana i poszłam otworzyć drzwi. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu przed drzwiami zobaczyłam wszystkie osoby, które zaprosiłam. Nie spodziewałam się, że wszyscy przyjdą w tym samym czasie.-Witajcie, wchodźcie.-I wszyscy weszliśmy do dość dużego salonu.
Świetnie się bawiliśmy nawet pomimo tego, że nie byliśmy świętować tego w jakimś klubie. Wszyscy złożyli mi życzenia urodzinowe i dali drobne prezenty. (w sumie to takie drobne nie były, bo dostałam złote kolczyki, które były naprawdę ładne, przepiękną bransoletkę i inne jak to wcześniej nazwałam "drobiazgi") zajęłam się moimi gośćmi. Rzecz jasna nie odbyło się bez alkoholu, ale nie szaleliśmy jakoś strasznie wypiliśmy razem jednego szampana no i miałam jeszcze dwie zgrzewki piwa, więc nikt za bardzo się nie upił. Atmosfera była bardzo przyjemna i miło spędziłam moje urodziny. Ciesze się, że mam takich przyjaciół.
Następnego ranka obudziłam się leżąc na kanapie. Powoli usiadłam i trochę zakręciło mi się w głowie- no tak przecież nie obejdzie się bez lekkiego kaca, ale po mimo utrudnionego widzenia dostrzegłam, że zrobił się wielki bałagan. Eee tam sprzątnę potem a teraz się jeszcze trochę zdrzemnę pomyślałam i kątem oka spojrzałam na zegarek. Zerwałam się natychmiast z miejsca.
-O nie już 14!? Aż tak długo spałam?-zastanawiałam się i zaczęłam budzić pozostałych gości którzy smacznie jeszcze spali. No, ale cóż rodzice będą o 15:30 a w domu taki bałagan, że jakaś masakra.

*15 minut później
-[I.T.P] dziękuję, że zostałaś mi pomóc sama nie dam rady tak szybko ogarnąć mieszkanie.-popatrzyłam na nią z wyrazem podziękowania na twarzy
[I.T.P]- może najpierw to idź ogarnąć siebie, bo wyglądasz okropnie. I cuchniesz piwskiem-spojrzała się na mnie, zaśmiała po czym poszła sprzątać kuchnie.
-Okey to idę wziąć szybki prysznic!-krzyknęłam wchodząc do łazienki. Na szczęście tam było chociaż czysto. I tak jak mówiłam tak też zrobiłam. Umyłam się tak szybko na ile było to możliwe, założyłam czyste ubrania, umyłam zęby i wreszcie mogłam zacząć sprzątać pozostałości po moich osiemnastych urodzinach. Jak to szybko minęło pomyślałam.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Można powiedzieć, że to będzie coś w rodzaju opowiadania. Będzie parę części i mam nadzieję, że każdemu się spodoba. Będę wdzięczna za komentarze.
Cześć! Postanowiłam założyć swojego bloga. Będzie on poświęcony na pisaniu imaginów z One Direction! Mam nadzieję, że będzie się wam podobał. Miłego czytania. :-)