Moja przygoda! część I
Tak! Wreszcie doczekałam się moich osiemnastych urodzin! Wreszcie mogłam robić to co chciałam, stałam się jakby to powiedzieć... "wolnym człowiekiem".
Chociaż był to dla mnie szczególny dzień postanowiłam, że zorganizuje mała imprezkę dla najbliższy przyjaciół. Miałam przygotowane już wszystkie rzeczy: picie, jedzenie, jakieś przekąski i fajną muzykę. Na moje szczęście rodzice mieli jakiś tam wyjazd służbowy tak więc miałam dom do swojej dyspozycji.
W sumie to nie było tak ważne jak to, że razem z moja przyjaciółka [I.T.P] postanowiłyśmy wyjechać za granicę, gdy tylko będziemy już pełnoletnie. [I.T.P] co prawda skończyła już osiemnaście lat w marcu, ale musiała dokończyć semestr szkolny i poczekać na moją pełnoletność. Planowałyśmy to już wszystko cztery lata temu, ale wtedy wydawało się, że to tylko nasze dziecinne, fantazyjne marzenia, które nie wydawały się być realne. A teraz to wszystko miało się spełnić?! Miałyśmy nawet kupiony już dom, a przez to że miałyśmy swoje oszczędności i lekkie wsparcie finansowe rodziców nie martwiłyśmy się na razie o to czy zabraknie nam na coś pieniędzy, a potem znajdziemy sobie jakąś pracę i będzie dobrze. Przynajmniej miałyśmy takie plany, ale...
Nagle usłyszałam głośne dobijanie się do drzwi i musiałam skończyć rozmyślać o niedalekiej przyszłości, przecież dziś ten wyjątkowy dzień! Odruchowo zerknęłam na zegarek była dopiero 16:30, a "impreza" zaczynała się o 17:30 i wtedy przypomniało mi się, że moja przyjaciółka miała przyjść trochę wcześniej i pomóc mi dobrać jakiś strój.
-Już idę, idę!- krzyknęłam zza drzwi - Hej [I.T.P] przepraszam, że musiałaś czekać.
[I.T.P]-Nie no luzik, nie czekałam znowu tak długo.- uśmiechnęłyśmy się do siebie i weszłyśmy do mojego pokoju.
-Hym więc tak: nie mam zielonego pojęcia w co się ubrać.- zajrzałam do swojej szafy ale w sumie nie wiedziałam czego mam szukać.
[I.T.P]-Przecież w końcu po to tu jestem.-przewróciła oczami i obie się zaśmiałyśmy.- no to co my tu mamy, hym poczekaj zaraz ci coś znajdę.- i zaczęła przewracać moją szafę do góry nogami. No tak to cała [I.T.P] uśmiechnęłam się sama do siebie.
-I co znalazłaś już coś może?- zapytałam ją po pięciu minutach.
[I.T.P]-Popatrz, a może to?- zapytała i pokazała mi obcisłą, czerwoną sukienkę bez ramiączek.
-No w sumie to dawno jej nie zakładałam czemu by nie?- uśmiechnęłam się do niej, położyłam sukienkę na łóżku i zaczęłam się przebierać.
[I.T.P]-Tak to był dobry wybór.- popatrzyła się na mnie przez chwilę i zaklaskała w dłonie- teraz tylko ładna fryzura i jakiś lekki makijaż i będziesz gotowa. Choć zaraz coś wymyśle.-stwierdziła. I tak jak powiedziała tak zrobiła. Po jakiś 20 minutach zerknęłam na zegarek i zobaczyłam, że jest już 17:15!?
-[I.T.P] ile jeszcze przecież zaraz będą goście?!-zapytałam już lekko zniecierpliwiona.
[I.T.P]-Doba już skończyłam możesz iść się obejrzeć jak chcesz.
-No pewnie!-odpowiedziałam uśmiechając się do niej.- wow![I.T.P] jesteś wielka nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła.- powiedziałam to i się przytuliłyśmy do siebie.
[I.T.P]-Przecież od tego są przyjaciele.-powiedziała jeszcze mocniej mnie ściskając.
I wtedy usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Pierwsi goście przyszli!-powiedziałam podekscytowana i poszłam otworzyć drzwi. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu przed drzwiami zobaczyłam wszystkie osoby, które zaprosiłam. Nie spodziewałam się, że wszyscy przyjdą w tym samym czasie.-Witajcie, wchodźcie.-I wszyscy weszliśmy do dość dużego salonu.
Świetnie się bawiliśmy nawet pomimo tego, że nie byliśmy świętować tego w jakimś klubie. Wszyscy złożyli mi życzenia urodzinowe i dali drobne prezenty. (w sumie to takie drobne nie były, bo dostałam złote kolczyki, które były naprawdę ładne, przepiękną bransoletkę i inne jak to wcześniej nazwałam "drobiazgi") zajęłam się moimi gośćmi. Rzecz jasna nie odbyło się bez alkoholu, ale nie szaleliśmy jakoś strasznie wypiliśmy razem jednego szampana no i miałam jeszcze dwie zgrzewki piwa, więc nikt za bardzo się nie upił. Atmosfera była bardzo przyjemna i miło spędziłam moje urodziny. Ciesze się, że mam takich przyjaciół.
Następnego ranka obudziłam się leżąc na kanapie. Powoli usiadłam i trochę zakręciło mi się w głowie- no tak przecież nie obejdzie się bez lekkiego kaca, ale po mimo utrudnionego widzenia dostrzegłam, że zrobił się wielki bałagan. Eee tam sprzątnę potem a teraz się jeszcze trochę zdrzemnę pomyślałam i kątem oka spojrzałam na zegarek. Zerwałam się natychmiast z miejsca.
-O nie już 14!? Aż tak długo spałam?-zastanawiałam się i zaczęłam budzić pozostałych gości którzy smacznie jeszcze spali. No, ale cóż rodzice będą o 15:30 a w domu taki bałagan, że jakaś masakra.
*15 minut później
-[I.T.P] dziękuję, że zostałaś mi pomóc sama nie dam rady tak szybko ogarnąć mieszkanie.-popatrzyłam na nią z wyrazem podziękowania na twarzy
[I.T.P]- może najpierw to idź ogarnąć siebie, bo wyglądasz okropnie. I cuchniesz piwskiem-spojrzała się na mnie, zaśmiała po czym poszła sprzątać kuchnie.
-Okey to idę wziąć szybki prysznic!-krzyknęłam wchodząc do łazienki. Na szczęście tam było chociaż czysto. I tak jak mówiłam tak też zrobiłam. Umyłam się tak szybko na ile było to możliwe, założyłam czyste ubrania, umyłam zęby i wreszcie mogłam zacząć sprzątać pozostałości po moich osiemnastych urodzinach. Jak to szybko minęło pomyślałam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Można powiedzieć, że to będzie coś w rodzaju opowiadania. Będzie parę części i mam nadzieję, że każdemu się spodoba. Będę wdzięczna za komentarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz